Sprawy spadkowe i cywilne mają wspólną cechę: rzadko są pilne w odczuciu, a prawie zawsze są pilne w terminach. Nikt nie przypomni Ci, że mija pół roku albo że roszczenie się przedawnia — dowiadujesz się o tym zwykle wtedy, gdy jest już za późno. Moją rolą jest ustalić to na samym początku, uporządkować dokumenty i poprowadzić sprawę tak, żebyś nie musiał pilnować kalendarza.
Prowadzę sprawę osobiście, od pierwszej rozmowy po postanowienie. Wyjaśniam każdy krok normalnym językiem i mówię wprost, jakie są realne szanse — także wtedy, gdy uczciwa odpowiedź brzmi „to się nie opłaca”.